Grywałd – wakacje w górach

krynica

pieniny

kazimierz

solina

mazury

Grywałd – Grywałd jest wioską turystyczną leżącą w Pienińskim Parku Narodowym mniej więcej 9 km od Szczawnicy. Wioska ta występuje w papierach po raz pierwszy w roku 1330 jako Grünewald, czyli Zielony Las. W czasach 1975-1998 wioska położona była w województwie nowosądeckim. Znajduje się na stokach Lubania w Gorcach. Wielką atrakcją wioski jest XV wieczny gotycki kościół drewniany pod wezwaniem świętego Marcina. Legenda opowiada, że na terenie dzisiejszej świątyni znajdować się miała pogańska gontyna. Miejscowość znajduje się na małopolskim Szlaku Architektury Drewnianej. Kościół wzniesiono w II połowie XV wieku na terenie wcześniejszej świątyni. Również głosi, że jeszcze wcześniej w tym właśnie terenie znajdowała się pogańska gontyna. Przed 1618 rokiem kościół w znacznej części przebudowano. Zmiany dotyczyły głównie konstrukcji dachu i stropów. W tym czasie dostawiono również wieżę, a środek pokryto polichromią. Na samym początku XX wieku planowano powiększyć prezbiterium i zbudować boczne kaplice, ale nic z tych rzeczy nie zrealizowano.

Tak jak znaczna ilość pienińskich miejscowości ze względu na swoje walory turystyczne i położenie, Grywałd stało się terenem wakacyjnych oraz zimowych atrakcji urlopowych i, weekendowych. W czasie sezonu turystycznego, który trwa tu niemal że większą cześć całego rok, odbywają się tu liczne imprezy kulturalno-rozrywkowe, organizowane z myśleniem o turystach. Z Grywałdu wychodzą trasy turystyczne piesze jak i rowerowe zarówno w Pieniny jak i w kierunku innych miejscowości turystycznych tego regionu. Wyciągi narciarskie, pływalnie, jazda konna to tylko nie wszystkie z miejsc gdzie można odbyć wolny czas w Pieninach. Grywałd sjest idealnym miejscem wypoczynkowym oraz wypadowe do innych osad Pienin. W Krościenku kończy się dla chętnych słynny spływ rzeką Dunajec. Serdecznie zapraszam do odwiedzenia Pienin jak i do miejscowości Grywałd lub też Krościenka. Mamy dla was turystów propozycje noclegowe w Grywałdzie o różnym standardzie i odpowiedniej cenie, którą przy większym pobycie można negocjować. Oferty domków noclegowych przedstawione powyżej, z pewnością ulepszą Państwu w zorganizowaniu sobie pobytu w Grywałdzie i Krościenku. 

Ruszył sezon latarń morskich

karpacz

zakopane

darlowo

darlowko

wladyslawowo

Wszystkie latarnie polskiej części Bałtyki zostały połączone Szlakiem Latarń Morskich. Jest to doskonała propozycja dla osób chcących w aktywny sposób zwiedzić atrakcje polskiego wybrzeża.

Szlak Latarń Morskich biegnie przez całe polskie wybrzeże Bałtyku, od Krynicy Morskiej aż po Świnoujście, oferując turystom zwiedzanie siedemnastu latarni morskich. Przebycie szlaku jest dobrym pomysłem zarówno dla turystów zmotoryzowanych, jak i zapalonych rowerzystów.

Orientacyjna długość biegnącego przez dwa województwa (zachodniopomorskie i pomorskie) szlaku wynosi 669 kilometrów. Ze wzglądu na fakt, że znajdujące się na trasie szlaku latarnie znajdują się zazwyczaj w okolicach najpiękniejszych morskich kurortów, jego przebycie stanowi wspaniałą okazję do zwiedzenia wszystkich zakątków polskiego wybrzeża.

Siedemnaście latarni jest bowiem zlokalizowanych w takich miejscowościach, jak Krynica Morska, Gdańsk, Darłowo, Jastarnia, Ustka czy Kołobrzeg, a także w mniej obleganych – Osetnik/Stilo i Czołpino (tamtejsza latarnia zlokalizowana jest w Słowińskim Parku Narodowym, co stanowi dodatkową atrakcję).

Każda latarnia jest inna – budowane były przez Polaków i Niemców, z czerwonej, czasem żółtej cegły. Latarnie posiadają jedno lub dwa światła (w niektórych latarniach można z bliska przyjrzeć się sposobom wysyłania sygnałów świetlnych), są owalne lub prostokątne – każda z nich jest wyjątkowa, a zobaczenie wszystkich umożliwi właśnie wyprawa Szlakiem Latarń Morskich.

Rozewie

Szlak obejmuje obiekty w następujących lokalizacjach:

Krynica Morska
Latarnię na najwyższym wzniesieniu Krynicy Morskiej, wybudował rzemieślnik z Elbląga Edward Stach. Odbudowana po wojnie latarnia zainicjowała działanie w dniu 25 sierpnia 1951 roku. Wysoka na 26,5 m latarnia morska, w latach 1957-1997 pełniła także funkcję radiolatarni wysyłając w eter rozpoznawczy sygnał „KM” (wg alfabetu Morse’a).

Gdańsk – Port Północny
Latarnia działa od roku 1984 i jest najmłodszą na polskim wybrzeżu. Ze względu na usytuowany w jej wnętrzu kapitanat portu nie jest możliwe zwiedzanie tej latarni.

Gdańsk – Nowy Port
W Porcie Gdańskim w 1894 roku zbudowano latarnię w kształcie ośmiokątnej wieży, wysoką na 27 m, z ciemnoczerwonej licowanej cegły. Na jej maszcie była tzw. kula czasu wzorowana na kuli londyńskiej. W lecie 1984 roku, latarnię z Portu Gdańskiego zastąpiła ta z Portu Północnego. Nowoczesna niebieska, czworokątna z przeszkloną galerią, skąd widać panoramę Zatoki Gdańskiej. Wewnątrz latarni w Nowym Porcie, jedynej prywatnej latarni w Polsce, jest niewielkie, ale bardzo ciekawe muzeum. Ta wysoka na 31,3 m latarnia jest repliką latarni z Cleveland (Ohio, USA) zbudowaną przez gdańszczan w 1893 roku. We wrześniu 1939 roku w gdańskiej latarni były stanowiska ostrzału polskich placówek na Westerplatte.

Sopot
W Sopocie jest tyle atrakcji, że nie każdy zauważa tam latarnię morską, Zwłaszcza, że jest ona przebudowanym kominem Instytutu Balneologicznego z lat 1903-1904. Automatyczne światło nawigacyjne ma zasięg 17 Mm. Wieża ma wysokość 30 metrów.

Hel
Na niebezpiecznym kiedyś Helu latarnie morskie funkcjonowały od średniowiecza. Dziś, helska latarnia rocznik (1942) ma wysokość 41,7 m i zasięg światła 18 Mm.

Góra Szwedów
Latarnia wybudowana w roku 1936, swoją działalność zakończyła w latach 80 XX w. Obiekt nie jest przystosowany do zwiedzania.

Jastarnia
W Jastarni znajduje się jedna z mniejszych latarni morskich polskiego wybrzeża. Pierwotnie służyła jako sygnalizator dźwiękowy dla latarni Stilo, a na jastarniańskiej wydmie stanęła w 1950 roku. Ma wysokość 13,3 m i zasięg światła 15 Mm.

Przylądek Rozewie
Najpopularniejsza z polskich latarni morskich od 1822 roku stoi w Rozewiu. Latania ma wysokość 32,7 m. W latarni mieści się bardzo ciekawa ekspozycja pokazująca modele wszystkich polskich latarni morskich.

Osetnik / Stilo
Stilo, jedna z najmniej dostępnych i jednocześnie najpiękniejszych latarni morskich w Polsce, funkcjonuje od 1906 roku. Latarnia na zalesionej wydmie na wschód od Łeby, w pobliżu Lubiatowa, ma wysokość 33,4 metra i zasięg światła 23,5 Mm. Wewnątrz znajduje się wystawa fotografii.

Czołpino
W Czołpinie latarnia z 1875 roku zdobi wysoką wydmę na terenie Słowińskiego Parku Narodowego, pomiędzy Rowami a Łebą. Latarnia ma wysokość 25,2 m, ale jej położenie na wydmie sprawia, że światło znajduje się na wysokości 75 m, a zasięg światła wynosi 12 Mm.

Ustka
Niewielka jest też latarnia w pobliżu wejścia do portu w Ustce. Wybudowana w roku 1892 latarnia ma wysokość 22,3 metra i zasięg światła 18 Mm.

Krynica Morska

Jarosławiec
Zbudowana w roku 1935. Stanowi element kompleksu obejmującego m.in. domek latarników, oraz pomieszczenia gospodarcze.

Darłowo
Latarnia położona praktycznie w linii brzegowej, przez co często narażana jest na szkodliwe działanie morskich fal. Oddana do użytku w roku 1885.

Gąski
Niewielka – bo zaledwie 50 metrowa – latarnia zbudowania w latach 1876 – 78, malowniczo położona wśród pól.

Kołobrzeg
Latarnia wzniesiona w 1945 roku w miejscu starej latarni, zniszczonej podczas II Wojny Światowej. W jej wnętrzu znajduje się muzeum.

Niechorze
Zbudowana w roku 1866 latarnia ze względu na położenia na 20 metrowym klifie uważana jest za najpiękniejszą latarnię w Polsce.

Kikut
Bezobsługowa latarnia zbudowana w roku 1962. Nie jest dostępna dla zwiedzających.

Świnoujście
Najwyższa i jedna z najstarszych latarni. Zbudowana w latach 1854-57. W przylegającym do Latarni budynku znajduje się muzeum latarnictwa i ratownictwa morskiego

Szlak Latarń Morskich to atrakcje: widokowe, dziedzictwa technicznego i marynistycznego, niezależnie od tego czy zdecydujemy się na zwiedzanie całego szlaku, czy też wybierzemy jego fragment.

Zwiedzenie wszystkich obiektów położonych na Szlaku wymaga czasu. Alternatywą może być odwiedzenie Niechorza, gdzie można zobaczyć wszystkie latarnie polskiego wybrzeża w ciągu jednego dnia. W parku miniatur latarni morskich, blizy z Krynicy Morskiej i ze Świnoujścia, Gdańska i Helu, z Rozewia i z Jarosławca, błyszczą światłem nawigacyjnym, zwołującym tych co na morzu i na wczasach.

IV edycja konkursu „Warszawa od kuchni”

kolobrzeg

kruklanki

mikolajki

bieszczady

pieniny

Wystartowała IV edycja akcji rekomendującej warszawską gastronomię „Warszawa od kuchni”, organizowana przez Warszawską Izbę Przedsiębiorców. W tym roku przebiega pod hasłem „Wrócę tu ponownie!”.

Celem akcji jest zarekomendowanie najlepszych warszawskich restauracji, przedstawienie gastronomii jako produktu turystycznego miasta, wytyczenie gastronomicznych tras w mieście, przekierowanie strumienia turystów do miejsc o sprawdzonej renomie – do restauracji ze Złotym Widelcem, promowanie i wykreowanie potraw warszawskich, prezentacja kuchni z różnych regionów świata.

Jurorami akcji są eksperci z Warszawskiej Izby Przedsiębiorców oraz ze strony Partnerów, znamienite osoby ze świata kultury, polityki i mediów oraz wybrani blogerzy kulinarni z Warszawy, którzy w oparciu o regulamin oceniają restauracje. Jurorzy przekazują organizatorowi i Kapitule akcji recenzje restauracji zawierające ocenę: menu: forma prezentacji menu, lokalu: klimat, aranżacja wnętrz, jakości obsługi: czas oczekiwania na obsługę, umiejętność doradzania klientowi w wyborze dań, znajomość języków obcych przez obsługę, wygląd personelu, sposób podawania rachunku, dań: forma podania, wygląd posiłku, smak, dodatkowo premiowane: danie specjalne zakładu oraz obecność dań kuchni warszawskiej w menu. Członkowie Kapituły oceniają lokale na formularzach oceny, na podstawie, których Kapituła dokona ostatecznej oceny i rekomendacji lokali. Lista laureatów zostanie zaprezentowana podczas uroczystej Gali.

W ramach akcji przeprowadzany jest również konkurs „Smak Warszawy” na Wrzacakuchnia.pl, który jest integralnym elementem „Warszawy od kuchni”. W jego ramach uczestnicy zgłaszają potrawy, które oddają smak stolicy. W Jury zasiadają: Robert Sowa – mistrz kulinarny; Barbara Tekieli – dyrektor Stołecznego Biura Turystyki; Waldemar Piórek – prezes Warszawskiej Izby Przedsiębiorców, pomysłodawca akcji rekomendującej warszawskie restauracje „Warszawa od kuchni”; Julita Strzałkowska prowadząca portal Wrzacakuchnia.pl.

Organizatorem akcji jest Warszawska Izba Przedsiębiorców, współpracuje z nią Klub Integracji Europejskiej.

Nad akcją honorowy patronat objęli: Wojewoda Mazowiecki, Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy, Marszałek Województwa Mazowieckiego, Warszawskie Biuro Turystyki.
Partnerem głównym „Warszawa do kuchni” są Browary Regionalne Jakubiak, do których należą: Browar Ciechan, Browar Lwówek, Browar Bojanowo. W akcji biorą także udział Partnerzy: Bank Pekao SA, BIG Infomonitor, Barilla, Nalewki Regionalne Majewski, Mittelbach, City Taxi, Gastro Magic Servise, KochamWode.pl. „Warszawa od kuchni” ma szerokie wsparcie w ramach patronatów medialnych: Narodowego Portalu Turystycznego prowadzonego przez Polską Organizację Turystyczną, Telewizji TVP Warszawa, Dziennika Metro, Miesięcznika The Warsaw Voice, Magazynu VIP, Magazynu Przedsiębiorcy@eu, NewsGastro,, Portalu Wrząca kuchnia, Telewizji TV VIP, Czasopisma „Restauracja” (patronat branżowy), Czasopisma Hotelarz.

Liczby obrazujące akcję „Warszawa Od Kuchni”: 550 restauracji nominowanych w poprzednich edycjach, 225 restauracji uczestniczących, 80 laureatów.

ROZWIĄZANIE CRITEO I VAYANT

ROZWIĄZANIE CRITEO I VAYANT POZWALA LINIOM LOTNICZYM NA PODWOJENIE WSPÓŁCZYNNIKA KONWERSJI

Lufthansa korzysta z doświadczenia Vayant i Criteo, aby dostarczać klientom spersonalizowane reklamy
Technologia wykorzystuje rozwiązanie do wyszukiwania i prezentacji spersonalizowanych reklam najbardziej konkurencyjnych połączeń lotniczych, aby zwiększyć sprzedaż

Warszawa, 26 lutego 2015 – Criteo (NASDAQ: CRTO), firma technologiczna zajmująca się marketingiem efektywnościowym oraz Vayant Travel Technologies, dostawca innowacyjnych sposobów wyszukiwania, wyceniania i sprzedaży połączeń lotniczych, ogłosiły dziś współpracę, dzięki której cyfrowe reklamy Criteo będą prezentować ceny połączeń lotniczych w czasie rzeczywistym. Pozwoli to liniom lotniczym przedstawiać podróżnym spersonalizowane reklamy, zawierające najbardziej atrakcyjne ceny biletów. To kluczowy komponent marketingu efektywnościowego, bo aż 92 procent konsumentów uważa cenę za najważniejsze kryterium w podejmowaniu decyzji odnośnie zakupu biletu lotniczego. Partnerstwo Criteo / Vayant Travel Technologies zostało zawiązane w odpowiedzi na potrzeby Lufthansy, która chciała prezentować swoim klientom adekwatne reklamy.
„Wykorzystanie danych z platformy Vayant umożliwi prezentację spersonalizowanych reklam wyświetlających konsumentom najlepsze ceny w czasie rzeczywistym. Reklamy są wyświetlane na każdym urządzeniu czy punkcie kontaktu – na monitorze, urządzeniu mobilnym, w aplikacji, poczcie elektronicznej,” – powiedział Eric Eichmann , prezes i dyrektor operacyjny w Criteo. „Niewiele linii lotniczych korzysta z takiego rozwiązania w swoich działaniach marketingowych, dlatego cieszymy się, że partnerstwo z Vayant otworzyło takie możliwości”.
Integracja rozwiązania FastSearch od Vayant, które wyświetla aktualne wyniki wyszukiwania połączeń lotniczych, pozwoli liniom na znaczące zwiększenie sprzedaży. Jako lider w branży lotniczej, Lufthansa jest pierwszą linią lotniczą, która w swoich działaniach marketingowych wykorzystała spersonalizowane reklamy, zawierające najbardziej atrakcyjne ceny biletów. Wstępne wyniki wskazują na ponad 100-procentowy wzrost współczynnika konwersji.
“Lufthansa pragnie zapewnić podróżnym najlepsze wrażenia, zarówno online jak i w powietrzu,”- powiedział Sebastian Riedle , Dyrektor Globalnej Sprzedaży Online i Usług Mobilnych w Lufthansa German Airlines . ”Ta współpraca pozwala na poprawę doświadczenia zakupowego naszych klientów. Potencjalni podróżni są bardziej świadomi konkurencyjnych taryf na intersujących ich trasach. W rezultacie obserwujemy znaczny wzrost ruchu na naszej stronie.”
“Łącząc kompetencje Vayant w wyszukiwaniu i wycenie połączeń, z technologią marketingu efektywnościowego Criteo, otworzyliśmy nowe drzwi dyrektorom marketingu linii lotniczych. Wdrożenie nowego rozwiązania przebiegło sprawnie i nie wymagało dużego wysiłku ze strony linii lotniczej. Efekty przyszły natychmiastowo w postaci pozytywnego wpływu na sprzedaż biletów on-line ” – powiedział Eric Dumas, dyrektor generalny Vayant .
O firmie Criteo
Criteo dostarcza spersonalizowane kampanie efektywnościowe na dużą skalę. Mierząc sprzedaże post-click, czyni wskaźnik ROI transparentnym i łatwym do zmierzenia. Criteo zatrudnia ponad 1300 pracowników w 23 biurach w obu Amerykach, Europie i Azji, obsługujących ponad 7000 reklamodawców z całego świata. Criteo zbudowało także bezpośrednie relacje z ponad 9000 wydawców na całym świecie.
Więcej informacji dostępnych jest na stronie http://www.criteo.com/pl/

zakopanem

bialka

wycieczka

gmina

okolice

Kościół w Szczawnicy

agroturystyka

atrakcje

podróże

turystyka

wczasy

Kościół świętego Wojciecha w Szczawnica noclegi to kolejny ważny sakralny zabytek Pienin. Jak dotąd nie udało się jednoznacznie wyjaśnić pochodzenia nazwy kościoła. Legenda głosi, że patronem świątyni stał się św. Wojciech ponieważ wędrował on tędy do Krakowa. Historycy jednak z niechęcią przyjmują te informacje. Choć legenda nie została w żadnej sposób udokumentowana i potwierdzona należy wiedzieć, że jest ona całkiem realna. Pamiętajmy, że na przestrzeni lat zmieniały się nazwy poszczególnych miejscowości. Dawniej Krościenko zwane było także Krosnem. Zatem informacje dotyczące podróży św. Wojciecha do  Krosna wcale nie muszą dotyczyć Krosna podkarpackiego ale właśnie Krościenka. Być może kiedyś uda się rozwikłać tą tajemnicę. Na chwilę obecną  musimy jednak zadowolić się przypuszczeniami.

Krótka historia świątyni
Pierwszy kościół w Szczawnicy powstał w XIV. Był to kościół drewniany, który strawił pożar. Pojawiła się zatem konieczność stworzenia nowego kościoła. Ten powstał na początku XVI wieku. Szybko jednak popadł w ruinę i to do tego stopnia, że żaden proboszcz nie chciał przyjąć tutaj posady. Dlatego też Szczawnica przez długie lata była częścią parafii w Krościenku. Prowadziło to do licznych niesnasek zarówno pomiędzy samymi duchownymi jak i duchownymi i miejscową ludnością. Kiedy tylko pojawiła się sposobność Szczawnica znów odzyskała suwerenność pod względem religijnym. Obecna świątynia powstała w roku 1892. Wzniesiona została z miejscowego kamienia w stylu neogotyckim.
Wnętrze kościoła
We wnętrzu na uwagę zasługuje przede wszystkim znajdująca się na sklepieniu polichromia wykonana przez Karola Polityńskiego. Pochodzi ona z 1923 roku.  Warto także zwrócić uwagę na ołtarz główny.  Choć kościół w Szczawnicy nie zachwyca może tak jak inne budowle sakralne, które spotkać możemy na terenie Pienin warto tu zajrzeć i pochylić się choć przez chwilę nad jego niełatwą historią
Zaszufladkowano do kategorii Noclegi

Czerwony klasztor

góry

swietokrzyskie

krajobraz

turysta

wypoczynek

Czerwony Klasztor to jedna z najsłynniejszych budowli sakralnych usytuowanych w Pieninach. Jego budowę nakazano magistrowi Kokoszowi Berzeviczemu jako zasądzone zadośćuczynienie za popełnione morderstwo. Aby odkupić swoje winy miał on wznieść 6 klasztorów i zamówić 4000 mszy za spokój duszy zmarłego. Budowa klasztoru (zwanego początkowo Lechnickim) rozpoczęta została w 1330 roku. Klasztor choć znajdował się na terenie Węgier cieszył się opieką Polski – zwłaszcza donacjami królowej Jadwigi oraz Kazimierza Wielkiego. Otrzymał on m.in. prawo do połowu ryb na obu brzegach Dunajca, młyn na polskiej stronie oraz kontyngent soli z Wieliczki. 

Początkowo zabudowania klasztoru wykonane były z drewna. W 1360 roku zostały jednak zastąpione przez budynki ceglane oraz kamienne, wzniesione zgodnie z zasadami stylu gotyckiego. W XIV wieku Czerwony Klasztor składał się z jednonawowego kościoła z dwiema kaplicami bocznymi oraz zabudowań zarówno o charakterze klasztornym jak i gospodarczym. 

Geneza nazwy klasztoru 

Nazwa klasztoru nie jest tajemnicą. Pochodzi ona od koloru nieotynkowanych początkowo ścian, które wykonane były pierwotnie z czerwonej cegły. To właśnie dzięki nim ta ciekawa budowla sakralna przeszła do historii jako „Czerwony Klasztor”. 

Burzliwa historia klasztoru 

Czerwony Klasztor na przestrzeni lat zmagał się z licznymi najazdami. W latach 1431-1433  został doszczętnie zniszczony przez husytów oraz rabusiów. Później nadszedł czas przejmowania pienińskich parafii katolickich przez ewangelików. Klasztor kilkakrotnie zmieniał właścicieli. W 1705 roku osadzili się tutaj, sprowadzeni z Włoch kamedułowie. Zakonnicy rozpoczęli rozbudowę klasztoru. Wznieśli nowe pustelnie, wieże kościelną oraz założyli zajazd dla podróżnych a także szpital i aptekę. W latach 1747 01756 kościół zyskał zabytkową dziś polichromię  oraz nowy barkowy wystrój z pięknym ołtarzem. Zakon kamedułów poza działalnością kontemplacyjną trudnił się także nauką i sztuką.  Z okresu, kiedy Czerwony Klasztor był w rękach tych zakonników pochodzą wybitne dzieła księgarskie. Na szczególną uwagę zasługują dzieła dwóch mnichów, którzy rozsławili Czerwony Klasztor swymi dokonaniami – Romualda Hadbavnego i brata Cypriana. Pierwszy z nich był autorem słownika łacińsko-słowackiego (pierwsze tego typu dzieło w historii) oraz przekładu pisma świętego na język słowacki. Drugi natomiast znany był szczególnie na terenie naszego kraju. Pochodził on bowiem z Polkowic na Śląsku. Był lekarzem, botanikiem oraz wynalazcą. Jego największy dziełem jest zielnik, który zachował się do dziś. Brat Cyprian zgromadził w nim blisko 300 okazów roślin z Pienin oraz Tatr. Wszystkie opisał dodatkowo w językach greckim, łacińskim, niemieckim, polskim oraz słowackim. Legenda głosi, że ten wybitny mnich był także autorem aparatu do latania (czegoś na kształt dzisiejszej lotni). Podobno latał na nim ze szczytu Trzech Koron, docierając w ten sposób nawet do Morskiego Oka w Tatrach. W 1782 roku miała miejsce tak zwana józefińska kasata zakonu. W tym czasie archiwum zostało wywiezione do Budapesztu, z kolei część kościelnego wyposażenia sprzedana do Muszyny. Coraz bardziej podupadający klasztor w 1820 roku trafił do kapituły greckokatolickiej w Preszowie. Od tej chwili Czerwony Klasztor powoli podupadał. Upadek ten przyspieszył dodatkowo pożar, który miał miejsce w 1907 roku. Zrujnowane zabudowania klasztorne przeszły na własność państwa. Częściowo odbudowano je, aby tutaj właśnie stworzyć siedzibę PIENAPu a także schronisko turystyczne. To właśnie w Czerwonym Klasztorze w 1932 roku powołano pierwszy międzynarodowy – polsko-słowacki – park natury w Pieninach. 

Zespół klasztorny został z powodzeniem odrestaurowany w latach 1956 – 1966.  Dziś w Czerwonym Klasztorze mieści się m.in. dyrekcja słowackiego Pienińskiego Parku Narodowego. Najbardziej okazałym budynkiem kompleksu jest gotycki Kościół Św. Antoniego z końca XIV wieku, który został w znacznej mierze zrekonstruowany w stylu barokowym. 

Zaszufladkowano do kategorii Noclegi

Wąwóz Homole

relaks

wędrówki

wczasy

powędrować

plecak

Wąwóz Homole

Wąwóz Homole to jedna z największych przyrodniczych atrakcji Pienin. Jest to głęboko wcięty, stromościenny wąwóz w Małych Pieninach na obszarze wsi Jaworki. Skalna część wąwozu jest V-kształtna i osiąga długość 0,8 km. Po wąskim dnie doliny płynie potok Kamionka. Na uwagę zasługują tutaj przede wszystkim jego niezwykłe i malownicze kaskady, które wprawiają w zdumienie. Stanowią one niebywałą inspirację dla artystów. 

Nie sposób nie zauważyć także wysokich kolorowych ścian sięgających 120 metrów, zbudowanych z białego i czerwonego wapienia krynoidowego oraz fantazyjnego kształtu samych turni. W wąwozie obserwować możemy także bardzo bogatą florę porostów. Swoje schronienie znajduje tutaj także wiele zwierząt. W tym m.in. puchacz, sokolik pustułka czy jaszczur plamisty. Wąwóz Homole zawiera liczne osobliwości zarówno przyrody żywej jak i nieożywionej. Nic więc dziwnego, że obszar ten został objęty ochroną. 

Na terenie wąwozu Homole niegdyś poszukiwano także cennych kruszców oraz ukrytych skarbów. Legendy dotyczące kosztowności ukrytych między skałami funkcjonują do dnia dzisiejszego. 

Dnem wąwozu Homole prowadzi  także wygodna ścieżka (zielony szlak turystyczny) do Jaworek.  Po obu stronach kamienistej ścieżki wznoszą się malownicze skałki.  W korycie potoku znajduje się wiele głazów. Za rumowiskiem złożonym właśnie z wapiennych głazów dolina ulega rozszerzeniu i naszym oczom ukazuje się przepiękna panorama na najwyższy szczyt Pienin – Wysoką.  Można stąd wrócić do Jaworek (ok. 30 minut) lub kontynuować wycieczkę wspinając się na sam szczyt Wysokiej ( ok. 1 godziny i 30 minut). 

Wąwóz HOMOLE jest częścią rezerwatu, który nosi nazwę Kanionu. Należą do niego także Czajakowa Skała i boczna część dolinki Koniowskiego Potoku.

 

Zaszufladkowano do kategorii Noclegi

Świątynia Wang w Karpaczu

wyjazd

region

apartament

domki

pensjonat

Historia powstania kościoła

Kościół Wang został zbudowany na przełomie XII i XIIIw. w południowej Norwegii, w miejscowości Vang, położonej nad jeziorem Vang. Stąd wywodzi się jego nazwa.

Jezioro Wang (norw. Vangsmjösi), położone na wysokości 466 m n.p.m., otoczone jest wysokimi górami. Najbardziej znanym szczytem jest Grindafjellet (1724 m n.p.m.), na którym zamieszkiwał w „dawnych czasach” troll Tindull Grindo.

W XIX w. kościółek Wang okazał się za mały i wymagał kosztownej naprawy. Postanowiono go sprzedać. Pieniądze były potrzebne do spłaty pożyczki zaciągniętej na budowę nowej świątyni. Dzięki staraniom zamieszkałego w Dreźnie norweskiego malarza, prof. Jana Krystiana Dahla, ten cenny zabytek architektury Wikingów został zakupiony za 427 marek przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV. Po sporządzeniu dokumentacji przez królewskiego architekta, obiekt rozebrano na części i w 1841 r. przewieziono w skrzyniach statkiem do Szczecina, a następnie do Muzeum Królewskiego w Berlinie.

Król zrezygnował jednak z postawienia kościoła na Wyspie Pawiej koło Berlina i zaczął szukać miejsca, w którym świątynia mogłaby służyć nabożeństwom. Dzięki zabiegom hrabiny Fryderyki von Reden z Bukowca, wiosną 1842 roku, postanowiono przenieść kościółek w Karkonosze, aby mógł służyć ewangelikom, mieszkającym w Karpaczu i okolicach.

Miejsce pod budowę podarował hrabia Christian Leopold von Schaffgotsch z Cieplic. Jest to zbocze Czarnej Góry (885m n.p.m.), znajdujące się w połowie drogi z dolnego Karpacza na Śnieżkę.

2 sierpnia 1842 r. król Fryderyk Wilhelm IV osobiście dokonał położenia kamienia węgielnego, a dwa lata później, 28 lipca 1844 r., nastąpiło uroczyste otwarcie i poświęcenie kościoła przy udziale króla i jego małżonki, księcia holenderskiego Fryderyka i wielu innych znanych osobistości.

Kościół Wang został wzniesiony na wzór najlepszych przykładów skandynawskiego drewnianego budownictwa sakralnego i stanowi bezcenne dzieło dawnej sztuki nordyckiej. Świątynia wykonana jest z sosny norweskiej, która, nasycona żywicą, wykazuje niezwykłą trwałość.

Odrzwia zewnętrzne, przez które wchodzi się do kościółka, zwracają uwagę swymi półkolumnami, ozdobionymi plątaniną wężów i roślin. Na kapitelach stoją stylizowane lwy, występujące w symbolicznej roli stworów strzegących bram.

W górnych narożnikach XII wiecznych portali umieszczono uskrzydlone smoki, rozrywające poziomo położoną ósemkę. Scena ta może symbolizować odwieczną i nieskończoną walkę dobra ze złem.

Na półkolumienkach, będących ozdobną ramą drzwi, wyrzeźbiono twarze Wikingów – wojowników o wysuniętych rozdwojonych językach, symbolizujących przekazywanie wiedzy i mądrości następnym pokoleniom.

Na portalu północnym znajduje się pismo runiczne.
Runy były to znaki pisma zgłoskowego, używane w początkach naszej ery przez ludy Europy północnej i północno – zachodniej. Znaki te ryto przeważnie w kamieniu, metalu, kości i drewnie. Powstały prawdopodobnie poza obrębem kultury łacińskiej. Wzorowano je na alfabecie greckim lub łacińskim. Najdłużej, bo aż do XIX wieku, utrzymały się one wśród narodów skandynawskich, jako pismo chłopskie i zdobnicze. Wyraz „run”, czyli tajemnica, miał oznaczać pismo tajemne. W Norwegii znajduje się mniej więcej 1.600 napisów runicznych. Pismo runiczne, znajdujące się na portalu w kościele Wang, było bardzo różnie tłumaczone, n.p.: Eindridi rzeźbił (portal) na chwałę św. Olafa” lub „Eindridi skaleczył mały palec syna św. Olafa dotkliwie.” Najprawdopodobniej napis ten brzmi: „Eindridi rzeźbił (portal), chudy palec, syn Olafa złego.” Zapis jest więc sygnaturką artystyczną. Rzeźbiarz, który stworzył ten portal, nazwał się Eindridi; nazywano go „chudopalcym” (z artystycznymi palcami?) i był synem pewnego złego Olafa.

Dziełami prawdziwej sztuki są również, rzeźbione w stylu bizantyjskim, górne części kolumn, tzw. kapitele, zdobione postaciami zwierząt, roślinami i maszkaronami (XII w.).

Kolumny stojące przed ołtarzem, przedstawiające zwycięstwo Dawida nad Goliatem oraz proroka Daniela w jaskini lwów, zostały zrekonstruowane przez nieprzeciętnego rzeźbiarza Jakuba z Janowic. Jego też dziełem jestkrzyż, wykonany z jednego pnia dębowego w 1844 r. i postać Chrystusawyrzeźbiona w drewnie lipowym w 1846 r.

Po obu stronach ołtarza wzniesionego w 1980 r. przez Ryszarda Zająca, stoją na postumentach dwa kandelabry. Przedstawiają one łabędzia, jako symbol wierności i serce – symbol miłości. Świece na tych norweskich świecznikach są zapalane tylko podczas ślubów. Świątynia Wang znana jest szeroko jako kościół szczęśliwych małżeństw.

Chrzcielnica – barok dolnośląski – wykonana ok. 1740 r. pochodzi z rozebranego kościoła w Dziećmorowicach koło Wałbrzycha.
Ambona powstała z drewna przywiezionego z Norwegii. Świątynia otoczona jest krużgankiem, który służył jako izolacja przed zimnem, był miejscem pokuty. Tam też – dawniej – zostawiano broń i sieci.
Szczyty dachowe zdobią sterczyny – wypusty w kształcie otwartych smoczych paszcz, co upodabnia je do charakterystycznych dekoracji łodzi Wikingów.

Wieża, zbudowana ze śląskiego granitu, chroni kościółek przed ostrymi podmuchami wiatru, wiejącego od strony Śnieżki.

Na zachodniej skarpie król Fryderyk Wilhelm IV postawił w 1856 r. płytę pamiątkową z epitafium, poświęconą hrabinie von Reden, z jej podobizną w medalionie.

Na dziedzińcu kościoła stoją także budynki plebanii, wybudowane dla potrzeb miejscowej Parafii Ewangelicko – Augsburskiej.
W Kaplicy Misji Chrześcijańskiej otrzymacie Państwo Pismo Święte, Biblię dla dzieci, literaturę chrześcijańską, album o kościele Wang, widokówki oraz pamiątki z nim związane.
Obok tej księgarni znajduje się rzeźba, przedstawiająca wskrzeszenie Łazarza, wykonana przez Ryszarda Zająca w 1994 r.
Tekst: ks. Edwin Pech

Zaszufladkowano do kategorii Noclegi

Dolina Pięciu Stawów Polskich

podróż

wycieczka

wakacje

lato

zima

Stanowi odgałęzienie Doliny Białka noclegi, górne piętro Doliny Roztoki oddzielone od niej Ścianą Stawiarską – wysokim progiem skalnym.

Jest to wysokogórska, polodowcowa dolina o długości 4 km i powierzchni 6,5 km2, na wysokości od 1625 do 1900 m n.p.m.

Lodowiec wyżłobił w dolinie obszerne dno w kształcie sierpa z wierzchołkami skierowanymi na północny zachód i północny wschód noclegi Białka.

Łączna powierzchnia znajdujących się tu jezior wynosi 61 ha, są to:

  1. Wieki Staw Polski – położony na wysokości 1665 m n.p.m. Jezioro ma powierzchnię 34,14 ha i głębokość 79,3 m. Położone jest między masywami Miedzianego i Koziego Wierchu, w przegłębieniu dna cyrku lodowcowego. Wypływa z niego potok Roztoka.
  2. Zadni Staw Polski
  3. Czarny Staw Polski   położony na wysokości 1772 m n.p.m., ma powierzchnię 13 ha i głębokość sięgającą 50 m. Leży w górnej części Doliny, pod ścianami Liptowskich Grani.
  4. Mały Staw Polski
  5. Przedni Staw Polski
  6. Wole Oko – ponieważ jest jeziorem okresowym, mniejszym od pozostałych – nazwa doliny uwzględnia tylko 5 jezior.

Nad Przednim Stawem Polskim, na wysokości 1671 m n.p.m., położone jest schronisko PTTK nazwane im. Leopolda Świerza. Jest to najwyżej położone schronisko w polskiej części Tatr Białka Tatrzańska noclegi.

Dolina otoczona jest wysokimi szczytami i graniami:

  • główną granią Tatr od Świnicy (2301 m n.p.m.), przez Walentkową Grań (2156 m n.p.m.) do Gładkiego Wierchu (2065 m n.p.m.)
  • Liptowskie Mury do Szpiglasowego Wierchu (2172 m n.p.m.) i dalej przez grzbiet Miedzianego (2233 m n.p.m.) po Opalony Wierch (2115 m n.p.m.), gdzie graniczy z Doliną Rybiego Potoku.
  • Od Opalonego Wierchu odchodzi boczne ramię ze Świstową Czubą (1764 m n.p.m.) i Ścianą Stawiarską, z której spada wodospad Siklawa.
  • Granią Orlej Perci – od Krzyżnego (2112 m n.p.m.) do Skrajnego Granatu (2225 m n.p.m.) i dalej przez Przełęcz Zawrat (2159 m n.p.m.) aż do Świnicy (2301 m n.p.m.).

Szlaki w okolicy Doliny Pięciu Stawów Polskich:

  1. zielony – Doliną Roztoki na Wielki Staw Polski – czas przejścia około 2, 5 godziny
  2. czarny – odnoga szlaku zielonego  do schroniska nad Przednim Stawem – czas przejścia od rozstaju ze szlakiem zielonym – około 1,45 godziny
  3. niebieski – od Morskiego Oka do schroniska nad Przednim Stawem – czas przejścia około 2 godziny – dalej na Zawrat – czas przejścia około 2 godziny
  4. żółty – od Morskiego Oka przez Szpiglasową Przełęcz do Doliny Pięciu Stawów – czas przejścia około 3,5 godziny i dalej na Kozią Przełęcz – czas przejścia około 1,5 godziny
  5. czarny – znad Wielkiego Stawu na Kozi Wierch – czas przejścia około 2 godziny
  6. żółty – znad Wielkiego Stawu na Przełęcz Krzyżne – czas przejścia około 2 godziny
Zaszufladkowano do kategorii Noclegi

Sabałowe Bajania w Bukowinie Tatrzańskiej Ogólnopolskiego Konkursu Gawędziarzy, Instrumentalistów, Śpiewaków, Drużbów i Starostów Weselnych Bukowina Tatrzańska 13 – 17 sierpnia 2014r

kwatery

wymarzone

urlop

wczasowisko

turystycznie

„Sabałowe Bajania” to ogólnopolski konkurs gawędziarzy, instrumentalistów, śpiewaków, pytacy i mowy starosty weselnego.

„Hej, śpiywanie i granie to uciecha świata kieby nom zagrali, przesły by nom lata.”

Od zarania dziejów śpiew i muzyka towarzyszyły góralom podhalańskim i umilały niełatwe życie, sprawiały, że czas szybciej mijał. Dawni górale spotykali się wieczorami na posiadach. Kobiety przędły wełnę, darły pierze lub tarły len, a mężczyźni naprawiali uprząż, wykonywali drobne sprzęty i narzędzia gospodarskie. Snuły się opowieści o duchach i strachach, boginkach dziwozonach i płanetnikach. Muzykanci stroili gęśliki i posiady kończyły się śpiewem, tańcem i muzyką.

„Sabałowe Bajania” zrodziły się z podhalańskiej tradycji gawędziarstwa, umiłowania tańca, śpiewu i muzyki góralskiej. W tym roku po raz XLVII spotkają się w Domu Ludowym uczestnicy , miłośnicy i obserwatorzy „Sabałowych Bajań”. Od samego początku impreza ta cieszy się wielkim zainteresowaniem i ściąga do Bukowiny coraz większe rzesze ludzi z całej Polski.
„Dorobiły się” Sabałowe Bajania swoich wiernych sympatyków i widzów. Mają swoich stałych uczestników i przyjaciół, wśród których jest coraz więcej ludzi, młodych. Świadczy to o potrzebie organizacji imprez sprzyjających pielęgnowaniu tradycji i rozwojowi kultury ludowej.
Pierwsze „Sabałowe Bajania” w Bukowinie Tatrzańskiej zorganizowane zostały w 1967 roku. Pomysłodawcą był ówczesny prezes Domu Ludowego Józef Pitorak. Ten światły, wszechstronnie utalentowany góral wiedział, że nie pielęgnowana spuścizna kulturowa szybko zginie. Aby stare zwyczaje i obrzędy, gwara, muzyka i strój góralski nie poszły w zapomnienie – podjął próbę ożywienia ich na scenie Domu Ludowego.
Pierwsze „Sabałowe Bajania” pomyślane były jako konkurs gawędziarzy i instrumentalistów oraz imprezy towarzyszące – występy zespołów regionalnych i prezentacja przedstawień teatralnych. Miała to być impreza lokalna, zasięgiem obejmująca były powiat nowotarski.
W miarę upływu lat impreza rozrastała się – zasięgiem i programowo. Po kilku latach program poszerzany został o konkurs śpiewaków ludowych, a następnie o konkurs na śpiew pytacy i mowę starosty weselnego. Wzbogacony został również program imprez towarzyszących, który obecnie jest bardzo bogaty i atrakcyjny. Przewiduje m.in. ogólnopolską wystawę i kiermasz sztuki ludowej, wystawy fotograficzne, zawody strzeleckie i występy zagranicznych zespołów regionalnych.
„Sabałowe Bajania” to także Sabałowa Noc – piękna impreza plenerowa, która odbywa się na terenie Termy Bukowina. To noc szczególna nie tylko z powodu licznych atrakcji jakie przygotowują organizatorzy. Tej nocy zwiększa się grono zbójników tatrzańskich – mężczyzn godnych tego zaszczytu, którzy światłością inicjatyw, talentem twórczym, przywiązaniem do ziemi rodzinnej uporem w realizacji zamierzeń i wytrwałością wpisują się w kontynuowanie tradycji i rozwój kultury Podhala. Współcześni zbójnicy różnią się zasadniczo od tych dawnych, głównie celem, jaki mają do spełnienia. Dawni zbójnicy zabierali bogatym, żeby wspierać biednych. Zadaniem współczesnych zbójników jest dbałość o zachowanie tradycji i aktywna działalność na rzecz rozwoju kultury ludowej.

„Hej, byli chłopcy byli, ale się minęli i my się miniemy, po malućkiej chwili”

Wspominając historię „Sabałowych Bajań”, nie można zapomnieć o ludziach, dzięki którym impreza trwała i rozwijała się, a którzy „minęli się” – odeszli na zawsze na Niebieskie Polany. Ci ludzie wiele swojego czasu, talentu i umiejętności poświęcili „Sabałowym Bajaniom”. Jest ich wielu – organizatorów, uczestników i przyjaciół imprezy. Nie sposób wymienić wszystkich, ale każdy z nich pozostaje żywy w naszej pamięci.

Józef Pitorak – znakomity tancerz, śpiewak i aktor. Długoletni prezes Domu Ludowego, pomysłodawca „Sabałowych Bajań”. Pisał sztuki teatralne z wielkim powodzeniem grane przez bukowiański teatr;
Stanisław Chowaniec „Suchowian” i Jan Jędrol – znakomici gawędziarze, zawsze chętni do pomocy przy organizacji imprezy. Weseli i uśmiechnięci. Wielokrotni laureaci „Sabałowych Bajań” w dziedzinie gawędziarstwa;
Franciszek Sztokfisz – znakomity artysta snycerz i rzeźbiarz. Świetny gawędziarz, wielokrotny laureat imprezy;
ks. prof. Józef Tischner – orędownik kultury ludowej, przyjaciel Domu Ludowego;
Zbigniew Ćwiżewicz – godnie kontynuujący dzieło swojego Ojca Franciszka Ćwiżewicza. Aktywny działacz podhalańskiego ruchu regionalnego, prezes Domu Ludowego, wielokrotny uczestnik i laureat „Sabałowych Bajań”;
Stanisław Król – długoletni prezes Domu Ludowego, organizator imprezy;
Stanisław Buńda – organizator imprezy, długoletni dyrektor GOK-u świetny gawędziarz, laureat „Sabałowych Bajań”;
prof. dr hab. Roman Reinfuss – etnograf – długoletni przewodniczący komisji oceniającej;
prof. dr Józef Bubak – znawca podhalańskiej gwary, wiernie uczestniczący w pracach jury;
Andrzej Florek Skupień ze Stołowego, Władysław Gądek, Stanisław Kurzeja ,Adam Doleżuchowicz, Tadeusz Staich, Adam Pach, Michał Wojciechowski.
Wielu jeszcze muzykantów, gawędziarzy i śpiewaków odeszło na zawsze. Wierzymy, że ciesząc swoimi talentami anioły na Niebieskich Polanach – jednocześnie uważnie obserwują nasze poczynania.

„Coby nos nie zniewoliły miastowe zwycaje żeby my zachowali nase downe stare obycaje bo to by było smutne dlo całej Ojcyzny jakby w niej chybiało nasyj góralszczyzny”.

fragm. wiersza Anny Biedowej poetki bukowiańskiej.

Na szczęście Bukowinie Tatrzańskiej nie grozi zniewolenie miastowymi zwyczajami. Żeby „nie chybiało nasyj góralszczyzny”, troszczą się bukowiańscy ludzie kultury skupieni wokół Domu Ludowego. W ten sposób spełniają wolę dziadów i ojców – budowniczych Domu Ludowego. To oni – wraz z inicjatorem budowy Franciszkiem Ćwiżewiczem – podjęli ogromny wysiłek budowy, w ciężkich i bardzo biednych latach dwudziestych. Oni wiedzieli, że dla rozwoju wsi konieczna jest placówka kulturalna.
Następne pokolenia gazdów bukowiańskich miały i mają świadomość ogromu trudu i jego wartości. Dom Ludowy służy celowi dla którego został wybudowany. Pierwszym prezesem został Franciszek Ćwiżewicz. Tu skupiło się życie społeczno – kulturalne wsi. I tak jest do dziś.
Kolejni prezesi: Józef Pitorak, Józef Koszarek, Stanisław Król, Stanisława Galica – Górkiewicz, Jan Łapka, Zbigniew Ćwiżewicz starali się kontynuować i poszerzać działalność, wkładając w to serce i umiejętności. Nigdy nie było łatwo, a nieraz nawet bardzo ciężko.
Od kilkunastu lat w Domu Ludowym gazduje Zygmunt Kuchta, który jest dyrektorem Bukowiańskiego Centrum Kultury i zarazem prezesem Domu Ludowego. Godnie i z honorem traktuje słowa Zbójnickiej Przysięgi wypowiedzianej w Niebieskiej Dolinie. Prężnie i z wielką pasją prowadzi w Domu Ludowym szeroką działalność kulturalno-oświatową. Szczególną troską otacza pielęgnowanie i rozwój tradycyjnej kultury ludowej.
W Domu Ludowym działają trzy zespoły regionalne: „Orlęta”, „Mali Wierchowianie”, „Wierchowianie” i Amatorski Zespół Teatralny im. Józefa Pitoraka. Dom Ludowy jest organizatorem dwóch imprez o zasięgu ogólnopolskim „Sabałowych Bajań” i „Góralskiego Karnawału”. Od. 1996 roku w Domu Ludowym organizowany jest „Międzywojewódzki Sejmik Wiejskich Zespołów Teatralnych”.
W 1999 roku przy Domu Ludowym otwarta została Szkoła Ginących Zawodów Folkloru i Sztuki Ludowej. To jedyna tego typu szkoła w kraju, w której dzieci i młodzież nie tylko z Podhala, ale z całego kraju, mogą zapoznać się z tradycyjną sztuką ludową. Mogą nauczyć się malować na szkle, szyć i haftować stroje ludowe, rzeźbić i wykonywać góralskie sprzęty. Mają okazję poznać stare, zanikające już zawody: garncarstwo, kowalstwo i plastykę obrzędową. Poza zajęciami praktycznymi, dzieci i młodzież poznają historię własnych regionów, tradycyjne zwyczaje i obrzędy ludowe. Uczą się cenić własną tradycję.
Kulturalna działalność Domu Ludowego znana jest szeroko w kraju. O wysokiej jego ocenie także zagranicą, świadczy fakt, że w l996r. jako pierwsza miejscowość w Polsce – Bukowina Tatrzańska przyjęta została do Światowej Fundacji Miast Karnawałowych FECC. W 2002 roku Bukowina Tatrzańska była gospodarzem XXII Konwentu Miast Karnawałowych. To ogromne wyróżnienie.
XLVII „Sabałowe Bajania” świętować będą gospodarze imprez wraz z przyjaciółmi z całej Polski – gawędziarzami, muzykantami, śpiewakami, twórcami ludowymi i sympatykami imprezy. Wszyscy będą witani jak członkowie rodziny. Sprzyjać temu będzie wspaniała atmosfera i niepowtarzalny klimat, jakie zawsze towarzyszą imprezie. To zasługa gospodarzy, dla których ludzie znający wartość tradycji ludowej i pielęgnujący ją – są członkami wielkiej Polskiej rodziny. Niezależnie od miejsca urodzenia.

Zaszufladkowano do kategorii Noclegi